Something went wrong with the connection!

PMFP.pl – portal miłośników fotografii przyrodniczej

Historia jednego zdjęcia – „Ostatnie światło”

Historia jednego zdjęcia – „Ostatnie światło”
Luty 07
07:22 2014

Od kiedy pamiętam moim ulubionym rodzajem ptaków były sowy. Wydawały mi się niezwykle skryte, niedostępne. Pamiętam to uczucie, gdy pierwszy raz w życiu zobaczyłem puszczyka, przelatującego o zmierzchu wśród drzew. Od tego czasu zacząłem mieć manię na punkcie sów. Szukałem ich w dzień i w nocy – z lepszym lub gorszym skutkiem.

(c) Mateusz Piesiak

(c) Mateusz Piesiak

Kilka lat później, kiedy miałem już swój aparat fotograficzny, bardzo chciałem zrobić zdjęcie nocnego łowcy. Chodziłem w miejsca, gdzie wcześniej widywałem sowy, tj. do parków, na cmentarze. Jednak nigdy nie udawało mi się zrobić im dobrego zdjęcia, ponieważ albo siedziały bardzo wysoko, albo były tak schowane w gałęziach, że ledwo je było widać.

Zimą 2011 roku pojechałem na ferie zimowe do Austrii na narty. Oczywiście wziąłem ze sobą aparat, ponieważ nie samymi nartami człowiek żyje. I tak, w pewien mroźny, pochmurny dzień, udałem się na obchód okolicy. Oprócz malowniczych krajobrazów szukałem ptasich mieszkańców tego regionu. Jednak po kilku godzinach obchodu nie miałem żadnego zdjęcia ptaka. Wracając do domu, przeszedłem przez mały park. Jakie było moje zdziwienie, gdy na jednym ze świerków zobaczyłem uszatkę! Niestety siedziała bardzo wysoko i w gęstych gałęziach. Na zdjęcie inne niż dokumentacyjne nie było szans. Gdy fotografowałem sówkę, nagle spostrzegłem drugą, siedzącą nieco niżej i w pięknie odsłoniętym miejscu. Wszystko super, tylko i tak była za wysoko, bo gdy ją fotografowałem, w tle było pochmurne, białe niebo, które niekorzystnie wychodziło na zdjęciu. Zacząłem zastanawiać się, w jaki sposób mogę polepszyć perspektywę. Szczęśliwym trafem w pobliżu była ławeczka parkowa. Nie namyślając się długo, powoli stanąłem na niej i przyłożyłem aparat do oka. Mimo, że byłem wyżej, za uszatką nadal przeważało niebo, choć już mało brakowało do idealnego tła. Postanowiłem stanąć na oparciu ławki – perspektywa wreszcie powinna być ok. Był tylko jeden problem, oparcie było całe oblodzone, a w pobliżu ławki nie było żadnej rzeczy, której mógłbym się przytrzymać. Jak żałowałem, że nie wziąłem wtedy statywu! W tym momencie zza chmur wyszło słońce i oblało złotą barwą uszatkę. To przeważyło szalę. Wszedłem na grzbiet ławki i balansując na krawędzi znowu przyłożyłem aparat do oka. Tło było idealne! Sowa wyglądała w tym otoczeniu jak w tajemniczej krainie. Zacząłem robić zdjęcia. Eksperymentowałem z ustawieniami i kadrem. Słońce było już bardzo nisko nad horyzontem. Pięknie oświetlało sowę i tworzyło ciekawy kontrast pomiędzy oszronionymi gałęźmi świerka, a ciepłymi kolorami uszatki. To było to. Fotografowałem do czasu, aż świerk pogrążył się w głębokim cieniu, a uszatki bezszelestnie wyleciały na nocne łowy.

Nagrodzone zdjęcie, (c) Mateusz Piesiak

Nagrodzone zdjęcie, Mateusz Piesiak

Gdy byłem pochłonięty fotografowaniem, nawet nie zauważyłem, że ręce mi całe skostniały, a palce przybrały kolor siny. Dopiero kiedy wróciłem do domu, do ciepła, odmrożenia dały o sobie znać. Nie narzekałem, bo spotkanie z uszatkami wynagradzało wszelkie dokuczliwości. Po wgraniu zdjęć na komputer okazało się że tylko kilka z kilkuset zdjęć jest nieporuszona (trudno się dziwić, zważając na warunki, w których przyszło mi fotografować). Byłem bardzo szczęśliwy, że udało mi się zrobić dobre zdjęcie sowy, a tym samym spełnić swoje fotograficzne marzenie.

Jako ciekawostkę mogę dodać, że powyższe zdjęcie wysłałem także na wcześniejszą edycję konkursu Wildlife Photographer of the Year (2011), lecz nie zajęło ono żadnego miejsca. 2 lata później znowu postanowiłem je wysłać, licząc, że może jakimś fuksem coś zajmie. Jakie było moje niedowierzanie i szczęście, gdy pewnego dnia otrzymałem maila z Londynu z informacją, że zdjęcie uszatki zajęło I miejsce w WPY 2013 w kategorii 15-17 lat :)

About Author

Mateusz Piesiak

Mateusz Piesiak

Nazywam się Mateusz Piesiak. Urodziłem się 27 marca 1996 roku. Obecnie mam 17 lat i chodzę do II klasy liceum we Wrocławiu. Od kiedy pamiętam interesuję się przyrodą. Od kilku lat w sposób szczególny ptakami. Na początku obserwowałem je za pomocą lornetki. Jednak większość ptaków była poza jej zasięgiem. Potrzebowałem czegoś z większym przybliżeniem. Postanowiłem kupić specjalną lunetę do obserwacji ptaków. Zdecydowałem się na lunetę Celestron Ultima 80, ponieważ najlepiej nadawała się do moich potrzeb. Nie była za droga, była solidnie wykonana, miała duży rozmiar przedniej soczewki i co najważniejsze – dawała wyraźny obraz, przez który można było zobaczyć coś więcej, niż przez lornetkę. Z czasem jednak sama obserwacja ptaków zaczęła mi nie wystarczać. Zafascynowany zdjęciami kilku polskich fotografów przyrody, chciałem, tak jak oni, mieć zdjęcia ptaków, które wtedy obserwowałem. Od tego czasu zaraziłem się raczej nieuleczalną „chorobą”, która rozwija się do dziś – fotografowaniem ptaków… :-)

Related Articles

2 komentarze

  1. maks
    maks Luty 19, 15:18

    Gratuluję przeżyć i zdjęć. Fajnie, że tak młodzi ludzie zajmują się taką pasją!

    Reply to this comment
  2. Julian
    Julian Marzec 07, 08:40

    Udało Ci się uchwycić piękny moment. Gratuluję.

    Reply to this comment

Write a Comment