Something went wrong with the connection!

PMFP.pl – portal miłośników fotografii przyrodniczej

Krótka historia o promieniach, rowerach i wężyku spustowym

Krótka historia o promieniach, rowerach i wężyku spustowym
Luty 02
21:46 2014

Działo się to gdzieś w pierwszej połowie września 2013r. Wschód słońca zapowiadany na piątą z minutami i lekka mgiełka, zatrzymałem się przy drodze gruntowej z nastawieniem na fotografowanie promieni słonecznych. Udaję się w głąb lasy i zaczynam rozstawiać sprzęt, czekam kilka chwil na słońce, a w myślach modlę się żeby wszystko zagrało tak jak trzeba. Już są, pojawiają się pierwsze przebłyski.

_SOL0205 (2)

_SOL0225

Wszystko szło zgodnie z planem, promienie rozświetliły cały las. Mam w zwyczaju co jakiś czas obserwować otoczenie w którym się znajduję, podczas obserwacji szukam innych ciekawych kadrów wartych uwiecznienia. Podczas jednej z takich obserwacji stwierdziłem że na drodze „będzie lepiej”. Nie myliłem się, promienie fantastycznie oświetlały drogę. Przeniosłem swoje „graty” ustawiłem co trzeba i pozwoliłem działać cyfrowej technice.

_SOL0139

W pewnym momencie odruchowo się  obejrzałem i w oddali dostrzegłem kilka osób, które jechały na rowerach, chwila namysłu i mam „ zrobię im zdjęcie w tych promieniach” Wjeżdża pierwsza „tura” rowerzystów, ja przygotowany w skupieniu czekam na moment aż wjadą w promienie, w końcu wyzwalam migawkę za pomocą wężyka i co, i nic aparat nie reaguje, zdezorientowany naciskam coraz mocniej i nadal zero rekcji „co jest?”. I już w myślach gratuluje sobie dobrego kadru. Zrezygnowany odwracam się z nadzieją że jeszcze będzie ktoś jechał. Tak! moje modły zostały wysłuchane, widzę że w oddali jadą 3 osoby, pełen zapału włączam samowyzwalacz na 10s i wyzwalam migawkę z nadzieją że akurat trafię w moment przejazdu rowerzystów. To było najdłuższe 10 sekund jakie kiedykolwiek przeżyłem, w tym czasie wszystko wokół jakby zamarło a ja na bezdechu wyczekałem efektu. Wyświetlił się obraz, uff szczęście mnie nie opuściło, wszystko się zgrało!

_SOL0145

Zdjęć już więcej o poranku nie zrobiłem gdyż rowerzyści „zabrali” promienie i całą magię poranka. W drodze powrotnej mijałem jeszcze kilka osób które jechały „zbierać żurawinę”. Po powrocie do domu okazało się że  przełamał się kabel od wężyka. Podczas tego wypadu nauczyłem się jednej rzeczy, mianowicie zawsze sprawdzaj czy wszystko działa.

 

/Fotografie i tekst: Michał Solak/

About Author

Michał Solak

Michał Solak

Pochodzi z pogranicza Lubelszczyzny. Fotografią interesował się od zawsze. Na co dzień związany z przyrodą, stąd zainteresowanie właśnie tą dziedziną fotografii ze szczególnym naciskiem na krajobraz. Każdą wolną chwile spędza szukając odpowiedniego otoczenia, gdzie mógłby w pełni pokazać to czego nie da się zobaczyć gołym okiem. Twierdzi że w dzisiejszych czasach sfotografowanie czegokolwiek jest trudnym zadaniem, ponieważ prawie wszystko zostało już utrwalone na cyfrowych negatywach.

Related Articles

0 Comments

No Comments Yet!

There are no comments at the moment, do you want to add one?

Write a comment

Write a Comment

Podaj wynik: *