Something went wrong with the connection!

PMFP.pl – portal miłośników fotografii przyrodniczej

„Dobro przyrody jest najważniejsze” – Joe McDonald odpowiada pytania PMFP

„Dobro przyrody jest najważniejsze” – Joe McDonald odpowiada pytania PMFP
Luty 19
17:32 2014
Joe McDonald

Joe McDonald

Ostatni wywiad z Paulem Paulem Soudersem zainspirował mnie do zrobienia cyklu, serii pytań „Do…”. Dzisiaj prezentujemy rozmowę z Joe McDonaldem, pochodzącego ze stanu Pensylwania, USA. Joe zdobył w 2013 roku wyróżnienie w kategorii „Zachowanie: Ssaki” na Wildlife Photographer of the Year. Wraz z żoną organizują corocznie dziesiątki plenerów fotograficznych (dla chętnych podaję link).

Na początek pytanie, które paść musi – w jakich okolicznościach przyrody rozpoczął się Twój romans z fotografią?

Jako dziecko bardzo lubiłem rysować, kochałem gady i moim marzeniem było wydanie książki z rysunkami i zdjęciami, podobnej do tych, które przeglądałem. Zacząłem fotografować moje zwierzęta – żółwie, węże itd., potem udało mi się zrobić zdjęcie świstaka, i to na moim podwórku. Byłem załamany wykonanym zdjęciem, było dla mnie kiepskie, ale postanowiłem się dowiedzieć dlaczego. Zacząłem czytać dużo o aparatach, fotografowaniu, efektem czego był zakup pierwszej lustrzanki. Chwilę później dokupiłem obiektyw 400mm. Miałem wtedy 14 lat.

Jak możesz opisz jak udało Ci się zrobić zdjęcie “The spat”, dzięki któremu zdobyłeś nagrodę na Wildlife Photographer of the Year 2013 w kategorii „Zachowanie: Ssaki”? Jak długo przygotowywałeś się do tego zdjęcia?

© Joe McDonald, "The spat"

© Joe McDonald, „The spat”

Wiedzieliśmy, że w lesie jest parę jaguarów. Słychać było ryk i warczenie kiedy walczyły między sobą. Przez kilka godzin siedzieliśmy w łodzi, w pełnym słońcu, mając nadzieję, że koty wyjdą na brzeg rzeki. Ostatecznie wyszła samica, napoiła się i szła w dół rzeki. Następnie wyszedł samiec, zrobił to samo. Zatrzymał się na oznaczonym wcześniej przez swój zapach terenie i zbliżył się do samicy, która leżała na piasku. Otwarta przestrzeń dawała okazję do wykonania zdjęć. Samica nie pozwalała jednak na to, aby samiec zbliżył się za bardzo. Ten jednak nie ustępował, doszło do walki trwającej jakieś… 3 sekundy, po tym koty uciekły w głąb lasu. Jak długo się przygotowywałem do tego zdjęcia? Czekałem około trzech godzin, nie mając pojęcia czy zwierzaki w ogóle się pojawią…

Czy bawiłeś się w fotografię analogową?

Swoją karierę zaczynałem na analogu, to właśnie takie zdjęcia były pierwsze jakie sprzedałem, mając 16 lat. Wkrótce potem, jak Canon wypuścił swoją pierwszą średnio-zaawansowaną cyfrówkę przesiadłem się na nią, całkowicie porzucając fotografię analogową.

Jakie są Twoje ulubione tereny na fotograficzne “łowy”?

Mam kilka miejsc, które są moimi ulubionymi do fotografowania zwierząt. Kenia i Tanzania jest dobra dla kotów, Pantanal w Brazylii to miejsce na jaguary i ptaki, Indie natomiast – na całą przyrodę.

Od jakiego sprzętu zaczynałeś i czym dysponujesz teraz? Twoje fotografie zachwycają między innymi dlatego że potrafisz zatrzymać czas w momencie najważniejszym – jaki sprzęt pomaga w tej magii?

Zaczynałem od lustrzanki Canon FT QL SLR, a mój pierwszy obiektyw to jak wspomniałem – 400mm f 5.6. Później, gdy Canon zmienił mocowania szkieł, przesiadłem się na Nikona. W momencie kiedy Canon wprowadził obiektywy ze stabilizacją wróciłem do tego sprzętu i używam ich do dzisiaj. Obiektywy, które najczęściej używam to: 500mm, 800mm, 70-300mm, 28-300mm, 100mm Macro – kolejność wg częstości użytkowania.

Z roku na rok masz coraz więcej doświadczeń i przemyśleń, czy masz jakieś wnioski przydatne dla nowego pokolenia fotografów?

Jestem zdumiony coraz bardziej jak widzę niesamowite prace młodych fotografów. Mogę im powiedzieć tylko jedno – Poznaj swój temat, abyś mógł uchwycić niespotykane, nowe zdjęcia. Szanuj swój temat – fotografia to NIE WSZYSTKO, dobro przyrody powinno być najważniejsze, bądź cierpliwy, a to co ma się wydarzyć – prędzej czy później nadejdzie.

Na Twoich fotografiach zwierzęta są bliskie – dosłownie i w przenośni, jak to robisz?

Staram się być cierpliwy, poznaję także wcześniej swój temat. Nie robię nic, aby denerwować zwierzęta, staram się pobyć przy nich długie godziny, aby przyzwyczaiły się i zaczęły mnie akceptować w swoim otoczeniu. Ciągle szukam nowych wyzwań, perspektyw, staram się nie robić wszystkich fotek takich samych, albo powielać pięknych fotek innych fotografów.

Próbowałeś fotografii mniejszych zwierząt, owadów?

Właśnie tego lata zaczynam eksperymentować z StackShot, który pozwala robić zdjęcia z ekstremalną głębią ostrości.

Bezkrwawe łowy to przygody, które później można wnukom opowiadać przy ognisku w zimowe wieczory… Jaka jest Twoja najciekawsza historia?

© Joe McDonald

© Joe McDonald

Na naszej 75. wędrówce „Mountain Gorilla” spotkaliśmy się w dwóch grupach na otwartej przestrzeni, poza granicami parku, a także poza lasem. Patrzyliśmy na trzy, duże goryle groziło jednemu, wielkiemu gorylowi z innej grupy. Zaczęły krzyczeć i walczyć ze sobą, poczuliśmy się w niebezpieczeństwie, że któryś może nas przewrócić i zaatakować. Ja jednak robiłem zdjęcia. Było to najbardziej ekscytujące spotkanie z gorylem jakie miałem. Być może już w życiu nie będę mieć takiej okazji.

Czy masz autorytety w dziedzinie fotografii, ulubieni autorzy.

Moim bohaterem cały czas od 1970 roku był Frederick Kent Truslow, fotograf National Geographic. Fotografował głównie ptaki, w jednym z artykułów opisał swoją filozofię, którą skutecznie wdrożyłem do swoich zdjęć. Myślę, że to on nawrócił mnie w dobrym kierunki, kiedy miałem 16-17 lat.

Jak się uczyłeś fotografować. Jaką książkę o fotografii byś polecił i czy w ogóle teoria ma dla ciebie znaczenie?

Praktycznie wszystko co opanowałem zrobiłem jako samouk. Robiąc zdjęcia analogowe trzeba było szybko się nauczyć, ze względu na koszty filmu. Na początku opanowałem tryb manualny z pomiarem punktowym, używam tej metody do dzisiaj i tak też szkolę młodzież na naszych kursach. Do nauki mogę polecić kilka książek Johna Shaw, są zdecydowanie najlepsze.

Czy masz jakąś radę dla początkujących fotografów?

Fred Truslow radził, aby planować zdjęcia. Nie można po prostu wędrować dookoła tematu, ale trzeba mieć plan na realizację konkretnego celu. Nie oznacza to, że nie należy fotografować tematów, które pojawiają się znienacka, ale warto zastanowić się i popracować na perspektywą, zachowaniem zwierząt czy doborem odpowiedniego obiektywu.


Specyfikacja techniczna zdjęcia „The spat”:

Canon EOS-1D Mark IV + 70-300mm f4.5-5.6 lens at 170mm; 1/640 sec at f5; ISO 800.

About Author

Przemysław Bicki

Przemysław Bicki

Idź, szukaj i rób zdjęcia! Ta strona jest tylko informacyjna, nie siedź przy komputerze tylko rób zdjęcia... :)

Related Articles

0 Comments

No Comments Yet!

There are no comments at the moment, do you want to add one?

Write a comment

Write a Comment

Podaj wynik: *